W miocenie, około 14,5 miliona lat temu, meteoryt o średnicy około 1 kilometra uderzył z wielkim impetem (70 000 km/godz.) w skorupę ziemską w okolice obecnego miasta Nördlingen żłobiąc początkowo krater o głębokości 1 km i średnicy około 12 km oraz wyzwalając energię przewyższającą  250 000 razy energię bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę. Meteoryt i skały usytuowane w centrum impakcji uległy dezintegracji i częściowemu odparowaniu działaniem ciepła i ciśnienia wyzwolonego w trakcie kolizji; inne – położone w pewnym oddaleniu od miejsca kolizji – uległy intensywnej fluidyzacji, przemieszaniu i wyrzuceniu na zewnątrz (150 km3 skał). W rezultacie krater osiągnął ostatecznie średnicę nieomal 25 km. Równocześnie uformowała się nowa skała: suevit czyli szczególna brekcja impaktytowa złożona z różnej wielkości strzępów szkła diaplektytowego oraz z w różnym stopniu pogruchotanych i zszokowanych fragmentów skał krystalicznych (granitów) i osadowych (wapieni).
Impakcja zniszczyła wszelkie przejawy życia w promieniu 100-120 km. Jednak już niedługo potem w kraterze powstało jezioro, które dziś byłoby trzecim pod względem wielkości w Europie. Fosylia zawarte w osadach owego jeziora pozwalają łatwo odtworzyć warunki odradzania się życia. Już po 2 milionach lat jezioro zanikło, prawie całkowicie wypełnione osadami (iły, piaski, żwiry), a struktura impaktytowa została skutecznie zamaskowana erozją i nowymi osadami. Dopiero podczas ostatnich zlodowaceń doszło do częściowego odpreparowania owych struktur i ukształtowania się współczesnego krajobrazu tej części Bawarii.
Przez wiele lat żaden geolog nie potrafił przekonywująco objaśnić genezy owej zagadkowej struktury. Podobieństwo między suevitem i niektórymi typami skał wulkanicznych (tufami) skłaniało niektórych do przypuszczeń, że chodzi o szczególną strukturę wulkaniczną. Dopiero w 1961 roku prof. E..M. Shoemaker i dr E.T.C. Chao wskazali, że chodzi prawdopodobnie o rozległą strukturę impaktytową. Ci dwaj amerykańscy uczeni znaleźli w suevicie minerały, które mogły powstać tylko w warunkach impakcji (ciśnienia i temperatury tak wysokie, że nie mogły być wyzwolone przez siły wewnętrzne Ziemi). Sugestie te zostały szybko potwierdzone intensywnymi badaniami (głębokie odwierty w rejonie Nördlingen).
W 1970 roku astronauci amerykańscy dwu misji księżycowych NASA (Apollo 14 i Apollo 17) odwiedzili Ries i trenowali przez pewien czas prowadzenie obserwacji geologicznych skał i struktur, by być odpowiednio przygotowanym do prowadzenia analogicznych obserwacji na Księżycu, który jak wiadomo pokryty jest bardzo gęsto śladami i produktami impaktytowymi. Zarówno w owych latach, jak i współcześnie, Ries-Krater postrzegany jest jako jeden z największych dobrze zachowanych ziemskich kraterów impaktytowych. Biorąc to pod uwagę, miasto Nördlingen stworzyło unikatowe muzeum „Rieskrater-Museum”, w którym można zapoznać się dokładnie z przebiegiem całego wydarzenia. Na zapleczu muzeum znajduje się niewielkie lapidarium z sporymi bryłami najważniejszych rodzajów produktów impakcji występujących w Ries-kraterze. W efekcie miejsce to jest coraz liczniej odwiedzane zarówno przez profesjonalistów jak i amatorów geologii, planetologii, czy też kolekcjonerów meteorytów. W tym roku okazję taką mieli także studenci geologii specjalizacji geochemiczno-mineralogicznej Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego.